Złota 13 - filmy, które warto zobaczyć #1

Nadchodzi jesień, nadchodzą długie wieczory  melancholijny nastrój, więc postanowiłam popełnić, myślę, kilka postów o filmach, na które w...

Nadchodzi jesień, nadchodzą długie wieczory  melancholijny nastrój, więc postanowiłam popełnić, myślę, kilka postów o filmach, na które warto zwrócić uwagę w ten jesienny czas.



Na pierwszy rzut idzie 13 filmów, które zapadły mi w pamięć. Jest to pierwsze 13 tytułów jakie wypowiadam gdy ktoś pyta mnie, co mógłby obejrzeć. Gotowi? To proszę bardzo.

  •  Wszystkie części Harrego Pottera. Takim to sprytnym sposobem w jednym punkcie zmieściłam 8 filmów. Uwielbiam tę serię. Kocham ją miłością bezgraniczną i wydrapuję oczy każdemu kto wypowiada na jej temat złe zdanie. Może to i naiwne, może dziecinne, może nie ma w tym geniuszu, ale dla mnie jest to wspaniała historia. „Bajka” o przyjaźni, dorastaniu. Genialny popis ludzkiej wyobraźni, a poza tym, dla mnie jest to kawał dobrego fantasy! I o ile polecam przeczytać wszystkim książki (wiadomo, że lepsze ☺) to jednak filmy też są godne uwagi. To, co? Może jakiś maraton filmowy?
  • To jak już tak lecimy seriami i fantasy to oczywista, oczywistość. Igrzyska śmierci. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Filmy bardzo dobre, oczywiście dla fanów fantasy. (książki, wiadomo... stara śpiewka. Inne, lepsze. Polecam!). Ale naprawdę robią wrażenie. Kostiumy, makijaże. Naprawdę pięknie zrealizowana ekranizacja. Historia przedstawiona w miarę wiernie, więc warto zawiesić oko.
  •  Seria:Niezgodna – kolejne fantasy. Historia utrzymana w klimacie Igrzysk śmierci. Równie dobra według mnie, może nawet lekko niedoceniona, porównując do sukcesu Igrzysk. Chyba dzięki niej Ma pomału przekonała się do idei fantasy. Obecnie powstało 3 z 4 filmów. Wszystkie naprawdę dobrze zrealizowane. Aktorzy przyjemni dla oka, nie tylko ze względu na aparycję, ale przede wszystkim przez ich szczerą grę. Druga część tej serii spowodowała u mnie coś, co z reguły się nie zdarza: film podobał mi się bardziej niż druga część książki.
  • Złodziejka książek. Historia również oparta na powieści, niestety nie czytałam jeszcze książki, więc ciężko określić mi jak treść filmu wypada w porównaniu z książką, ale film sam w sobie piękny! Ryczałam na nim jak bóbr. Nie wiem czy miałam taki dzień, czy film dotknął jakąś dziwną strunę w mojej psychice, ale było to coś wspaniałego. Naprawdę polecam! Trudny film, ale zdecydowanie fantastyczny!
  • Lektor. Pozycja Oskarowa. Film trudny, historia przejmująca, geniusz sam w sobie! Nie muszę chyba nic więcej pisać. Dziwi mnie jedynie, że z moich znajomych, tak mało osób widziało ten film. Bo jest to zdecydowane mistrzostwo. A w rolach głównych Kate Winslet i Ralph Fiennes, czyli dodatkowa motywacja, aby dzisiejszego wieczora zamknąć się w pokoju z chusteczkami, herbatą i tym filmem.


  • Wiek Adeline. Dość głośny film ubiegłego roku. I uważam, że wart tej swojej chwały. Piękna Blake Lively w niesamowitej opowieści o miłości, młodości i nieśmiertelności. A przy tym o niespełnieniu i pogoni za czymś nieosiągalnym. Niby romans, niby klasyka, niby bajka dla dorosłych dziewczynek. A jednak ma w sobie coś wyjątkowego, coś co powoduje, że chce się ten film oglądać bez końca. Otacza nas taką ciepła aurą i nawet mężczyźnie może się spodobać – potwierdzone info.
  • Jak zostać Królem? – Polskie tłumaczenie filmów jakie jest każdy wie, o tym się nie będę rozpisywać. Jednak ten film trzeba obejrzeć i koniec. Może jestem mało obiektywna, bo uwielbiam Helenę Bonham Carter tutaj w roli królowej Elżbiety i Collina Frtha, a że to jego oskarowa rola, no to się rozumie samo przez się. Pozycja nie do pogardzenia. Dowcipne dialogi, i staro angielski klimat kupują mnie w całości.
  • Czarny Łabędź – film odzwierciedlający niebanalny warsztat, albo chorobę psychiczną Aranofskiego. Film dobry, nie tylko dla fanów baletu. Uprzedzam jedynie, że nie jest to historyjka do pudełka lodów czekoladowych. Trzeba się troszeczkę na tym filmie skupić.
  •  Leon zawodowiec. Jean Reno, Garry Oldman i młodziutka Natalie Portman. Do tego piosenka Stinga i przepis na niesamowite doznania filmowe gotowy! Kocham ten film, zresztą bardzo nieliczni są klasyfikowanie przeze mnie na filmwebie jako „arcydzieło”. Także zapisywać na swoje listy „do obejrzenia”. Warto. 



    • Smak Curry. Film o gotowaniu, ale spokojnie! Nie jest to film pokroju „Ugotowanego”. Jest to wspaniała, hinduska opowieść o miłości, docenianiu i zaufaniu. Coś niebanalnego, coś wyjątkowego w swojej prostocie. Mało jest teraz takich filmów, więc warto się zainteresować. Nie znajdziecie tam nagłych zwrotów akcji, czy wybuchów i pościgów, ale dla mnie jest to naprawdę wspaniały film.
    •    Bogowie. Kto nie widział, niech się wstydzi. Polska produkcja o wielkim człowieku. Warto zobaczyć, chociażby po to, aby uświadomić sobie, że i Ci najwięksi musieli pracować, albo wręcz harować na swoje sukcesy i poświęcać, czasem znacznie więcej niż by chcieli.
    • Siedem dusz. Will Smith w roli człowieka, który spłaca swoje winy. Spłaca w bardzo intrygujący sposób. Będziecie płakać!
    • Witaj w klubie. Jared Leto w babskich ciuchach, Matthew McConaughey wychudzony tak bardzo, że można go posądzić o anoreksje. Zresztą tą rolą odebrał Leonardowi DiCaprio Oscara za rolę w „Wilku z Wall Street”. Genialne aktorstwo, HIV i koncerny farmaceutyczne na pierwszym planie. Mocny, dobry, szanujący widza film o trudnej tematyce. Film skrojony pod nagrody, nagrody zdecydowanie zasłużone.



    Na razie te kilka pozycji musi wystarczyć. Ja w wolnych chwilach przejrzę raz jeszcze swoją bazę. Niebawem pewnie pojawi się jeszcze kilka takich złotych 13. Napiszę też kilka słów o powrocie do dzieciństwa, czyli bajki, które musi obejrzeć każdy dorosły oraz pokuszę się o listę ociekającą kiczem i naiwnością czyli 13 najukochańszych komedii romantycznych, no bo która z nas nie chce tego księcia na białym koniu?

    Czekajcie cierpliwie i miłych seansów!

    Zobacz również:

    0 komentarze