Przekrojownik #2

Już październik. Kiedy? Jak? Nie zgadzam się! Skończyły się wakacje. Zaczyna się rok akademicki, rok wyzwań i trudnych decyzji. D...

Już październik. Kiedy? Jak? Nie zgadzam się! Skończyły się wakacje. Zaczyna się rok akademicki, rok wyzwań i trudnych decyzji. Dużo przede mną, a co za mną?

Jakim miesiącem był wrzesień? 

Oprócz tego, że za krótkim, był trudny. Dużo się działo coś wychodziło, coś nie. Kilka decyzji, tysiące spraw do załatwienia, setki kilometrów przejechanych pociągiem. Ale minął. I trzeba zastanowić się nad jakimś małym podsumowaniem.

Na samym początku muszę pokazać Wam ten filmik:

To rzecz, która urzekła mnie niesamowicie. Pokazuje jak mało wiemy o drugim człowieku. Jak łatwo popadamy w wiarę w stereotypy. Jak mało interesujemy się swoim sąsiadem. Obejrzyjcie, przemyślcie. Porozmawiajcie z człowiekiem mieszkającym obok ☺


Reklama, która urzekła mnie we wrześniu to nie reklama perfum Kenzo, którą widzieli chyba wszyscy tylko reklama pomadki od Diora.
 Nie dość, że mam ochotę kupić tę pomadkę, to Natalie Portman jest tu tak niesamowicie kobieca i piękna, że aż mam ochotę brać z niej przykład i żyć, z uśmiechem i piękną czerwienią na ustach.

Muzyka

Końcówka sierpnia to powrót mojej ukochanej kapeli i ich nowy singiel. Tak ja wiem, że to nie to samo, co kiedyś i to i tamto i ble, ale mi się podoba, czekam na całą płytę, chcę na koncert i uważam, że super jest to, że zespół się rozwija i każda płyta jest nietypowa i daje inne doznania, a nie tkwi w jednym i tym samy brzmieniu tylko dlatego, że podoba się szerszemu gronowi odbiorców i jest z tego dobry hajs.
No to drodzy państwo Coma - lipiec
Kocham ten teledysk ♥


Inności dnia codziennego

Nie mogę nie wspomnieć, że wrzesień był miesiącem, w którym dołączyłam do grona kierowców. Jest to dla mnie dziwna sprawa, bo nigdy nie czułam chęci posiadania prawa jazdy. Moi rodzice bardzo chcieli abym zrobiła je zaraz po osiemnastych urodzinach, ale ja nie chciałam i wybrałam inny prezent. Teraz poszłam na kurs też nie z powodu nagłej zmiany zdania, tylko dlatego, że od stycznia zmieniają się zasady zdawania egzaminów na jakieś bardzo dziwne i chyba znów trudniejsze, więc stwierdziłam,(bardziej nawet moi bliscy niż ja sama), że jak nie teraz to nigdy. 
No i stało się. Gdyby nie złamana ręka w połowie kursu poszło by szybciej, ale same jazdy wspominam dobrze. Egzamin pod względem emocjonalnym był straszny. Najgorsze 60 minut mojego życia. No ale obyło się bez traumy i sześciokrotnego powtarzania prakyki, więc jestem z siebie bardzo dumna i czekam na plastik ♥

Mało czytam, mało oglądam. 

Strasznie nad tym ubolewam, ale niestety. Tak się stało. Jednak muszę wspomnieć o jednym filmie, który tak strasznie mi się nie podobał, że aż brak słów - NEON DEMON


Ja wiem, że to trudny film i porusza tematy, które są dość niewygodne, czy jak to nazwać, ale właśnie ze względu na te opisy miałam, co do niego naprawdę duże oczekiwania. A film w moim odczucia okazał się przydługi, nudny i zwyczajnie obrzydliwy. Nie wykorzystane umiejętności aktorek, niby pop art., niby teledysk, a to wszystko takie jakieś nijakie.

Widzieliście? Co sądzicie o tym filmie?


#czarnyprotest

Nie wiem dokładnie, co sądzić o tym wszystkim. 
Ogólnie jest to dla mnie jakiś słaby cyrk na kółkach. Zupełnie niepotrzebna dyskusja w niby cywilizowanym kraju. 
Jako katoliczka jestem przeciwna aborcji. Nigdy nie pojmę psychiki kobiet, które stosują aborcję jako jakiś inwazyjny środek antykoncepcyjny. 
Ale jestem też człowiekiem, kobietą i nie wiem jak zmienią się moje poglądy jeśli musiałabym podejmować tak okrutne decyzje sama. Niewyobrażalne. 
Uważam, że aborcja w trzech wyjątkach jakie były dopuszczalne dotychczas jest potrzebna. Bo nie każda kobieta jest katoliczką i nie każda kobieta musi żyć w zgodnie z MOIM sumieniem. Jesteśmy istotami myślącymi, żywymi. Należy nam się prawo do wyboru. I tyle. Jak psu buda. Dla mnie najlepszym podsumowanie tej gównoburzy jest tekst: Nie chcesz aborcji? - To jej sobie nie rób. 
I jedyne, co mi pozostaje to modlić się abym, jeśli będzie mi danie mieć dzieci, będą one zdrowe, poczęte w normalny sposób, z miłości, a ciąża będzie rozwijać się prawidłowo, żebym nie była zmuszana do rzeczy, których nie chcę. 
Kobiety to nie męczennicy, żeby oddać własne życie za drugiego człowieka. Nie każdy jest na to gotowy. Tak samo jak nie każda kobieta jest gotowa wychować ciężko upośledzone dziecko. 
Widzę w tym wszystkim dwie strony medalu. 
Każda ze stron ma racje. Życie jest cenne. Ale genetyka jest loterią. Widziałam jedynie zdjęcia bardzo chorych dzieci. Bardzo cierpiących dzieci i pytam się jakie to życie? Kiedy te maleńkie istoty w wieku pięciu lat błagają o śmierć bo boli ich tak, że nie są w stanie funkcjonować. 
Kochani, trochę rozsądku. 
Nie popieram aborcji, ale nie popieram też braku wyboru.

 Dobry tekst o tym jest też TUTAJ.

Zobacz również:

0 komentarze