Przekrojownik #3

Już grudzień. Zasiedziałam się. Dopadło mnie typowe jesienne rozmamłanie. Cały czas mówię, że nie mam czasu, że mam dużo na głowie, a...


Już grudzień. Zasiedziałam się. Dopadło mnie typowe jesienne rozmamłanie.
Cały czas mówię, że nie mam czasu, że mam dużo na głowie, a w rzeczywistości jedyne, co jest, to dużo lenistwa. Ciągle coś robię – uczelnia, życie,  a ogólnie wszystkie rzeczy „do zrobienia” nadal są do zrobienia. I tylko ich przybywa, zamiast ubywać. Brakuje mi chęci, motywacji. Ale za to dużo mówię, że zrobię. Jutro. Jutro to bardzo fajny dzień.


Jednak nadeszła nadzieja. 

Z rozpoczęciem grudnia, coś jakby we mnie drgnęło. Może nadchodząca zima, będzie dla mnie łaskawsza niż jesień. Może to ten świąteczny czas mnie nastraja pozytywnie. Sama nie wiem, ale  zaczęło wreszcie ubywać rzeczy niezrobionych i trochę lepiej układa się organizacja.
Jest lepiej, dlatego jest też przekrojownik.

Przeczytałam wreszcie ósmą część Harrego Pottera  – jestem nieobiektywna, wszystko, co będzie przedstawiało ten magiczny świat, będzie dla mnie arcydziełem. No dobra, arcydziełem ta część może nie jest. Ale miło się czyta, a i historia nie głupia. Warto sięgnąć i przeczytać, powrócić do dzieciństwa, choć na chwilę.

Z ciekawych rzeczy, które rzuciły mi się w oczy od ostatniego czasu to reklama allegro. Tak wiem, że widział ją już każdy, ale i tak uważam, że jest wspaniała.


Z muzyki gorąco polecam: Taco Hemingway i jego nowa płyta „ Marmur” oraz Krzysztof Zalewski i płyta „Złoto”. Do posłuchania, może jeszcze mało świątecznie, ale równie przyjemnie.
Co do Krzysztofa Zalewskiego to uważam, że oprócz płyty na uwagę zasługuje również teledysk do piosenki „Miłość, miłość". Jest niesamowity. Ma wspaniały przekaz i warto poświęcić te kilka minut i obejrzeć w spokoju, a przede wszystkim poświęcić tę chwilę, na moment refleksji nad naszymi uczuciami, związkiem. Do wszystkiego trzeba dwóch osób.


Z części filmowej polecam rzecz jasna najnowszą odsłonę filmu Pitbull. Bardzo dobry film, bardzo dobry humor. Świetna historia.
Serialu Belfer, chyba też nie trzeba przedstawiać. Ja krótko. Warto zobaczyć. Spora dawka kryminalnej zagadki. Akurat na długie, zimowe wieczory.
Poza polskim kinem chciałam też zwrócić uwagę na dwa filmy.
Pierwszy z nich to film Amour ryżserii Michaela Haneke. Miłośnicy szybkich zwrotów akcji i wybuchów z pościgami mogą odpuścić sobie na wstępie. Jest to film, w którym tak ogólnie nic się nie dzieje. Opowiada o historii pewnego małżeństwa i postępującej chorobie jednego z nich oraz o tym jak ogromna potrafi być miłość. Zmusza do refleksji, przemyśleń. Spokojny film, ale dość trudny w odbiorze. Przynajmniej dla mnie taki był. Mimo to uważam, że należy dać mu szansę.
Kolejny film, który mogę polecić, bez mrugnięcia okiem. To film Colonia. Jest to film na faktach, opowiadający o okrucieństwie jednostki i o tym jak duże przyzwolenie na to okrucieństwo daje świat. Film z bardzo ciekawą fabułą, Emma Watson w roli głównej, do tego, jak już wspomniałam, oparty na prawdziwej historii i to w cale nie z czasów naszych babć. Jak dla mnie nic więcej nie trzeba dodawać. Herbata i przed ekrany.

To na tyle rzeczy, które jakoś szczególnie mnie zainteresowały. Będzie mi niezmiernie miło jak chociaż jedna osoba pozna coś nowego i być może jeszcze się jej to spodoba.
Ja ze swojej strony obiecuję poprawę i do napisania.
  

Zobacz również:

0 komentarze